PZInż 403 Lux-Sport prekursor wielu rozwiązań, zapomniana historia Polskiego, luksusowego auta
- Rafał Zalesko
- 8 września, 2026
- Historia motoryzacji i techniki
- 0 Comments
Zapomniana historia luksusowego auta z czasów międzywojnia to m.in. PZInż 403 Lux-Sport, znany też jako LS – polski prototyp samochodu osobowego opracowany i zbudowany w 1936 roku w Państwowych Zakładach Inżynierii w Warszawie.
Pierwsze plany opracowania w Państwowych Zakładach Inżynierii (PZInż) luksusowego samochodu własnej konstrukcji na potrzeby Wojska Polskiego sformułowano w październiku 1934 roku, a prace rozpoczęto w listopadzie na polecenie szefa Administracji Armii gen. Felicjana Sławoja Składkowskiego. Formalne zamówienie na opracowanie pojazdu zostało złożone w PZInż przez Kierownictwo Zaopatrzenia Broni Pancernych 20 marca 1935 roku z pierwotnym przeznaczeniem na reprezentacyjny samochód dla generalicji, wyższych urzędników i dyplomatów. Miał on zastąpić flotę użytkowanych dotychczas pojazdów zagranicznych. Pierwsze wojskowe zamówienie opiewało na „30 karet siedmioosobowych” w cenie zakupu 24 tys. zł za egzemplarz. Zgodnie z zamówieniem początkowo przewidywano zastosowanie silnika Fiata typu 122, używanego w wojskowych ciężarówkach Polski Fiat 621, który jednak okazał się za słaby. Planowano też częściową unifikację z montowanym podówczas w PZInż osobowym modelem Fiat 524, jednak wskutek zakończenia jego produkcji przez fabrykę Fiata w Turynie, podjęto decyzję o całkowitym przeprojektowaniu Luxa. Kierujący Biurem Studiów PZInż. Zygmunt Okołów powołał do tego zadania zespół młodych inżynierów, dysponując budżetem 504 tys. zł (stanowiącym 100% zaliczki zleceniodawcy na poczet opracowania i dostawy pierwszej partii pojazdów) przystąpił do konstruowania limuzyny o wewnętrznym oznaczeniu PZInż 403 i nazwie Lux-Sport lub w skrócie LS. Założeniami ogólnymi było dorównanie liderom światowej motoryzacji w segmencie pojazdów, gdzie znaczenie miała nie cena, lecz doskonałość techniczna, prestiż, elegancja i komfort podróży.
Przed-prototyp zgodnie z harmonogramem miał być gotowy na wiosnę 1936 roku. Jesienią 1935 roku wykonano podwozie i prowizoryczne drewniane nadwozie, wyposażone w silnik Fiat 122, i przystąpiono do testów. Z powodu małej mocy silnika podjęto wówczas decyzję o opracowaniu nowej jednostki napędowej dolnozaworowej w układzie V8. Drugie podwozie, przeznaczone dla celów wystawowych, wyeksponowano we wrześniu 1936 roku na Wystawie Przemysłu Mechanicznego i Elektrycznego w Warszawie.

Nowo opracowany silnik V8 typu 405 był wzorowany na silniku Forda V8 Flathead. Był on zunifikowany z silnikiem typu 425 przewidzianym dla nowej rodziny pojazdów gąsienicowych dla Wojska Polskiego (czołgi PZInż 130 i PZInż 140 i ciągnik PZInż 152). Od października 1936 roku auto testowano już z właściwym silnikiem, przejeżdżając bezusterkowo 30 tys. km. Po przejechaniu tego dystansu samochód został do czerwca 1937 roku rozmontowany w celu przebadania. Kierowcy podkreślali wysokie parametry eksploatacyjne pojazdu i twierdząc, że samochód jest udany pod każdym względem. Pozytywne zaskoczenie pierwszych kierowców samochodu Lux-Sport oddaje fragment relacji redaktora przedwojennego „Auta”, Tadeusza Grabowskiego:
Siadam za kierownicą w towarzystwie inżynierów z PZInż. i wyjeżdżam na szosę. Uderza mnie przede wszystkim łatwość prowadzenia: sprzęgła używa się tylko przy ruszaniu z miejsca, a potem przełącza się biegi za pomocą dźwigni pod kierownicą, bez użycia jakichkolwiek innych organów. Można je przełączać bez gazu, z gazem, szybko lub powoli – skrzynka biegów elektryczna Cotala działa zupełnie samoczynnie i nie pozwala na omyłkę. […] Jedziemy dalej. Próbuję skrętów. Wóz posłusznie wpisuje się w każdy łuk, nie pochyla się na boki i nie zdradza tendencji do zarzucania. Szybko wydostajemy się za miasto i zwiększamy tempo. Maszyna prowadzi się bardzo spokojnie, trzyma się doskonale drogi. […] Dodaję nagle gazu: wóz jak z procy wyskakuje naprzód, natychmiast osiągając 118 km/h. Nie czuje się jednak tej szybkości. Zwalniam i znów naciskam pedał gazu. Zauważam, że samochód, w przeciwieństwie do wozów karosowanych normalnie, nie napotyka dużego oporu powietrza. Wrażenie jest takie, że przejście ze 100 na 120 km/h jest równie łatwe jak z 40 na 60. […] Jedziemy dalej, widzę odcinający się wyraźnie pas bruku z kamienia polnego. Zwalniam przewidująco do czterdziestki i wjeżdżam na wyboje, spodziewając się silnego rzucania, jak w przeciętnych samochodach. Jestem mile rozczarowany, wóz niesie doskonale. […] Zwiększam więc szybkość, najpierw powoli i ostrożnie, a potem już śmielej. Noszenie nie zmienia się ani na jotę. Wobec tego dodaję gazu i po chwili już ciągnę setkę. […] Tylko lekkie kołysanie świadczy o wyjątkowo złej drodze. Muszę stwierdzić, że rzadko spotykałem samochody o tak wspaniałym noszeniu. “L-S” po prostu nie odczuwa zupełnie dziur w szosie i nie wymaga zmniejszenia na nich szybkości.
Mimo tak obiecującej konstrukcji, wojsko już 19 marca 1936 roku zredukowało zamówienie z 30 do 21 egzemplarzy, a rok później wskutek łatwego dostępu do tańszych samochodów zagranicznych marek montowanych w kraju straciło zainteresowanie projektem. Było to związane ze, słuszną skądinąd, decyzją wiceministra komunikacji Juliana Piaseckiego, który ułatwił tworzenie licznych montowni w Polsce, co pozbawiło FIAT a pozycji monopolisty, spowodowało znaczne zwiększenie podaży i obniżenie cen samochodów. Samochody montowane w Polsce traktowane były jako wyrób krajowy, co związane było ze zwrotem podatku przy zakupie. Montownie oferowały gotowe pojazdy znanych światowych marek od tanich modeli do luksusowych limuzyn, ciężarówek i autobusów, a bezpośredni konkurent Lux-Sport, Buick 90 (montaż ruszył na przełomie 1937/38), choć nie miał tak awangardowych rozwiązań, spełniał ze swoim 140-konnym silnikiem V8 wszystkie kryteria luksusowej limuzyny i kosztował 13 900 zł (22 000 w wersji 7-osobowej). PZInż tymczasem, obarczone wysokimi kosztami wdrażania produkcji, musiałyby oferować początkowo swój wyrób w cenie przynajmniej 40 000 zł za sztukę. Koszt samego podwozia wyceniany był na 17 755 zł, a silnika na 7760 zł, przy założeniu serii 50 samochodów.
W połowie 1937 roku trwały przygotowywania do uruchomienia próbnej partii produkcyjnej 50 samochodów, jednak powołana na wniosek Dowództwa Wojsk Pancernych komisja kontrolująca wydatki na program – motywując względami ekonomicznymi – nakazała wstrzymanie prac. Było to łatwe do uzasadnienia, bowiem na etapie projektowania i testowania prototypów, a następnie przy wytwarzaniu pierwszych partii każdego wyrobu ponosi się najwyższe koszty w przeliczeniu na egzemplarz. Dyrekcja PZInż. wymogła jedynie pozwolenie na dokończenie prac nad prototypem. Przejechał on przeszło 100 000 km, w dużej mierze po złej jakości szutrowych drogach.
Ogółem wyprodukowano jeden jeżdżący prototyp, jedno podwozie wystawowe oraz najwyżej 10 silników. W czerwcu 1937 roku prowadzono prace nad drugim podwoziem, dla którego budowano nadwozie samochodu myśliwskiego dla Prezydenta RP[. Zgromadzone w PZInż. elementy umożliwiały po doinwestowaniu kwotą 130 tys. zł brakujących części na skompletowanie jeszcze dwu podwozi i trzech silników. Całkowity koszt do czasu wstrzymania prac wyniósł 950 tys. zł.
Równolegle (grudzień 1935) z pracami nad Lux-Sportem minister spraw wojskowych złożył zamówienie na zakup licencji i produkcję (dotąd tylko montowanych) w PZInż. 400 egzemplarzy Fiata 518 już 1936 r. Wraz z zakupem licencji kosztowało to przeszło 1 mln zł.
Rozpoczęcie produkcji seryjnej zaplanowano na początek lat 40., jednak ze względu na wybuch II wojny światowej plany te zostały przekreślone.
Losy po wybuchu II wojny światowej

Podwozie PZInż 403 Lux-Sport w Muzeum Nauki i Techniki w Warszawie.
Według informacji inż. Rummla prototyp LS spłonął w garażu PZInż. w czasie nalotu niemieckiego we wrześniu 1939 roku. Ocalały dwa kompletne silniki, zamienione równoważną masą złomu przez dwóch polskich właścicieli cegielni, którzy zamierzali je wykorzystać. Ewakuowana na wschód dokumentacja zaginęła.
W krótkim odstępie czasu w Niemczech pojawił się łudząco podobny choć w krótszej, streamline’owej odmianie Hanomag 1.3 Liter. Istnieje duże prawdopodobieństwo, jakoby te auto które wdrożono do produkcji przez Hanomaga od oficjalnej prezentacji Lux Sporta, było w jego skróconą kopią. W całą sprawę miał być zamieszany nawet niemiecki wywiad.
Jednak nie tylko Hanomag wydaje się być samochodem inspirowanym polską myślą techniczną. Podobnym stylem aerodynamicznego nadwozia charakteryzował się także Adler 2.5-litre, który na europejskie drogi wyjechał w 1937 roku. Czyżby więc Niemcy uzyskali dostęp do fabrycznej dokumentacji Lux Sporta jeszcze przed wojną? Los tych dokumentów do dziś owiany jest tajemnicą. Wszystkie plany oficjalnie” zaginęły na początku działań wojennych, kiedy były ewakuowane na Wschód.
Po wojnie inż. Rummel, będący wówczas kierownikiem nowo utworzonego Zakładu Doświadczalnego Przemysłu Motoryzacyjnego w Ursusie, przypadkiem natknął się na złomowisku w Ursusie na podwozie wystawowe LS-a, które zabezpieczył. Po przekazaniu do Muzeum Techniki w Warszawie, jako kłopotliwy eksponat będący pamiątką czasów niekomunistycznych znalazł się nie na ekspozycji, lecz w magazynie. W 1978 tropiący losy samochodu CWS T-1 artysta i kolekcjoner Stanisław Koźmic natrafił na podwozie oraz odnalazł dwa silniki, znajdujące się na terenie cegielni w Brwinowie. Podwozie znajduje się do dziś w Narodowym Muzeum Techniki w Warszawie.
W 1987 roku LS znalazł się na polskim znaczku pocztowym.
Źródło i przypisy:
- Wikipedia
- Lux-Sport. polskie-auta.pl.
- Buick 90.
- Korbal 2022
- Mieczysław Płocica. Sen o doskonałości. „Classic Auto”
- Lux-Sport.
- Lux-Sport: polskie auto, które mogło stać się legendą. [dostęp 2015-04-20].
- Zdzisław Podbielski, Wielka encyklopedia wytwórni samochodów. A-D.
- PZInż. Lux Sport – polski Maybach okresu międzywojennego. autokult.pl.
- Stanisław Panczakiewicz.
- Polska motoryzacja przed II wojną światową

